Rewolucja.

Macie czasem tak, że budzicie się w środku nocy z przerażeniem pod powieką (i w okolicach żołądka), że koniec świata is here, a wy... nie zdążyliście? Podmiot niezdążeń zazwyczaj ustala się randomowo i rozciąga od słowa "kocham" po opanowanie sztuki odpisywania na maile jedną ręką (w drugiej dziecko). No więc my mamy tak ciągle. 8 wychodzących na raz zębów nie bierze jeńcow.
Ale piszemy Wam o tym nie dlatego, że nie stać nas na wizytę u psychologa, a jeśli się nie wygadamy, para pójdzie nam uszami ;)) tylko dlatego, że - uwaga - pracujemy nad nowościami dla Was! Ale tym razem uprawiamy pracę w warunkach niemożliwych, co zaocznie ostudza nasze zapędy wprowadzania wszystkiego w trybie "na wczoraj" i może dać wrażenie, że nas tu, drogie Asy, nie ma. A to błąd! Jesteśmy! I cieszymy się jak świrusy, ilekroć nowy As dołącza do naszego fanbejzu (wierzcie lub nie, ale z każdą nową osobą witamy się głośnym "Siema!", puszczamy oko i przybijamy wirtualną piątkę na start :)).

Dlatego prosimy - wytrwajcie :)!

Pamiętajcie o nas nawet wtedy, kiedy cisza w eterze będzie sugerować wam, że jednak zjadły nas te zęby, bezsenne noce i egzystencjalny niepokój.

Dajemy Wam słowo, że przygotowujemy petardę :).
I odpalimy ją już niebawem!

Autor: Monika